try another color:
try another fontsize: 60% 70% 80% 90%
Publiczne Gimnazjum w Wilkasach
gimnazjum.wilkasy.edu.pl

Publiczne Gimnazjum w Wilkasach – Friedensschule w Rhede wymiana uczniów w dn. 21.03.2009 – 28.03.2009

 
 
Projekty polsko- niemieckiej wymiany uczniów realizowane są w naszej szkole od 2002 roku.
Koszty podróży do Niemiec i wspólne programy w Polsce są w znacznej części finansowane przez PNWM – Polsko Niemiecką Współpracę Młodzieży w Warszawie.
Przedsięwzięcie współfinansuje też szkoła i rodzice naszych uczniów.
Poniżej możecie zapoznać się ze sprawozdaniem uczniów klasy II b z tegorocznego wyjazdu do Niemiec.
 
   W sobotni poranek, 21.03.2009r., grupa polskich uczniów wraz z dwiema opiekunkami (nauczycielką j. niemieckiego Panią Joanną Obolewicz oraz z wychowawczynią klasy II b Panią Zofią Nikitiuk) wyruszyła w kilkugodzinną podróż do miejscowości Rhede w Niemczech. W wymianie udział wzięła klasa II b, która liczy 24 osoby, z czego 18 uczniów zdecydowało się na tę przygodę.
   Wyjazd planowany był na godzinę 4 nad ranem. Ruszyliśmy z małym opóźnieniem, ale nie wpłynęło to na dalsze losy grupy. Podekscytowani odliczaliśmy pozostałe do celu kilometry. Większość z nas rozmawiała o tym, jak zachowa się podczas pierwszego spotkania z nieznanymi dotąd dobrze ludźmi, obywatelami państwa Niemieckiego. Parę osób wzięło się za lekturę bestsellerowej sagi, inni zaś słuchali muzyki, czy też spali. Podczas podróży, tylko raz zrobiliśmy postój – kolejne były zupełnie niepotrzebne. W Gdańsku byliśmy już o godzinie 10. Do wylotu samolotem liniami lotniczymi Wizz Air, zostały jeszcze niecałe 2 godziny. Próbując „zabić nudę”, niektórzy grali w karty, robili kolejne zdjęcia do swojej kolekcji, czy też oglądali odloty innych samolotów. Nadszedł czas odprawy, która przeszła szybko i sprawnie. Później, czekał nas lot. Na lotnisko w Dortmundzie dotarliśmy kilkanaście minut po godzinie 13. Szczególnie zaskoczyła nas piękna, słoneczna pogoda. Poznaliśmy tam wychowawczynię klasy VIII a, Panią Magdalene Rosing. Szybko ruszyliśmy autokarem w stronę Rhede. Przejazd nie trwał długo, jedynie godzinę zegarową. Przejęci, a za razem rozemocjonowani, powitaliśmy się z uczniami biorącymi udział w wymianie. Przywitano nas szyldem z napisem: WITAMY. Powitał nas także przemiły dyrektor szkoły – Bernhard Beckmann. Następnie wraz z nowo zapoznanymi rodzinami udaliśmy się do ich domów. Po zapoznaniu się z nowym otoczeniem, nadszedł czas na oprowadzenie po ważnych punktach tego miasta. Widzieliśmy zabytkowy szpital, zamek, kościół św. Guduli, a przy każdym z tych budynków zatrzymywaliśmy się by wysłuchać związanych z nimi opowieści. Spacer zakończyliśmy wizytą w restauracji tureckiej, gdzie zjedliśmy pizzę (oczywiście do wyznaczonej kwoty ;>). Po uroczej kolacji wszyscy pośpiesznym krokiem, inni zaś rowerami, ruszyliśmy do swoich domów…
 
 
   Niedziela nie była dniem obfitym w atrakcje. Jedyną zabawę mogli zaoferować nam nasi gospodarze. Większość osób spotkała się tego dnia na boisku szkolnym, gdzie miło spędziliśmy czas opowiadając sobie nawzajem o pierwszej nocy w nowym otoczeniu. Około godziny 17, bawiliśmy się już na imprezie u jednej z Niemek - Christiny. Zabawa była fascynująca! Do późnego wieczora mogliśmy cieszyć się swoim towarzystwem.
 
 
   Poniedziałek był pierwszym dniem całkowicie zaplanowanym. W ramach programu mieliśmy następujące zajęcia: ponowna wizyta w szkole w Rhede oraz zwiedzanie jej „od podszewki”, zapoznanie się z burmistrzem miasta oraz zabawy sportowe w centrum lekkoatletycznym. Podczas oprowadzania mogliśmy zobaczyć wszystkie sale lekcyjne owej szkoły. Muszę przyznać, że są bardzo dobrze wyposażone. Widzieliśmy tam sale, których mogłoby pozazdrościć niejedno gimnazjum w Polsce. Pozwolono nam uczestniczyć na jednej z lekcji 6 klasy szkoły podstawowej – chemii. Lekcja prowadzona była bardzo przyjemnie. Po całkowitym zapoznaniu się z budynkiem, zebraliśmy się ponownie w sali klasy VIII a. Oglądnęliśmy film przedstawiający najważniejsze cechy Rhede. Po wszystkim udaliśmy się do ratusza, gdzie mogliśmy poznać obecnego burmistrza miasta, Pana Lothara Mittaga. Rozmawialiśmy o jego życiu oraz wysłuchaliśmy szczegółowych informacji na temat tego miasteczka, tj. liczba mieszkańców, powierzchnia itp. Mieliśmy możliwość wypicia przygotowanych wcześniej napojów. Wiedząc już jak wygląda szkoła oraz znając najważniejsze szczegóły o tym mieście, zasłużyliśmy na odpoczynek. Niestety, po krótkim czasie przyszedł czas na zajęcia sportowe w centrum lekkoatletycznym, które okazały się niezwykle fascynujące. Skakaliśmy w wzwyż i w dal, uczestniczyliśmy w biegu na 50 m, rzucaliśmy rakietami do celu oraz biegaliśmy wokół wyznaczonego przez organizatorów miejsca. W ten sposób zakończyliśmy ten przyjemny, a za razem wyczerpujący dzień.
 
 
   Wtorek był jednym z najfajniejszych dni podczas pobytu w Niemczech. Mieliśmy zaplanowaną wizytę w Münster. Wyjechaliśmy autokarem spod szkoły o godzinie 8.30, a do celu dotarliśmy niecałe dwie godziny później. Na początku zobaczyliśmy bardzo duży, zabytkowy zamek, który obecnie jest siedzibą uniwersytetu tego miasta. Potem zwiedzaliśmy zabytkową katedrę oraz kościoół. Cały spacer zakończyliśmy przy jednym z kościołów stojących w centrum miasta. Mieliśmy czas wolny na zrobienie zakupów. Wszystko to przeszło sprawnie i bez problemów. Po udanych zakupach wróciliśmy do Rhede około 18.
   Środa była równie zachwycająca, co wcześniejsze dni. Właśnie dzisiaj odwiedziliśmy powiatowe miasto Bocholt liczące ok. 74 tys. Mieszkańców oraz szkołę taneczną. Zbiórka także i w tym dniu wyznaczona była na 8.30. Autobusem w szybkim czasie dotarliśmy tam, gdzie zmierzaliśmy. Po mieście oprowadzał nas przemiły pan. Jego opowieści o miejscowych zabytkach były niesamowite. Właśnie w jego towarzystwie mogliśmy zobaczyć takie zabytki jak: 2 ratusze (stary i nowy), kościół oraz pamiątkowy pomnik. Tradycyjnie, po „pouczającym” spacerze mieliśmy czas wolny. Gdy laba doszła końca, poszliśmy do szkoły tańca Nissing. Zabawa była naprawdę wyśmienita! Nauczyliśmy się podstawowych kroków dance fokstrot’a oraz krótką choreografię w stylu hip-hop. Bawiliśmy się świetnie. Nowo poznane umiejętności trenowaliśmy nawet po przybyciu do domów.
   W czwartek mieliśmy okazję odwiedzić inny sąsiedni kraj, Holandię. Przed szkołą zebraliśmy się o 8.30 i zaraz po tym wyruszyliśmy w podróż. Dotarcie do celu nie trwało długo. Zajęło to ok. 1 godz. 30 min. Na miejscu weszliśmy do muzeum wyzwolenia (marzec 1945), gdzie zostaliśmy zapoznani z najważniejszymi wydarzeniami, obejrzeliśmy film oraz zobaczyliśmy odnalezione w tamtych latach przedmioty codziennego użytku. Zobaczyliśmy też cmentarz żołnierzy kanadyjskich. Po tym, przeszliśmy kilka uliczek miasta, zobaczyliśmy dawny ratusz oraz kościół. Szczególnie spodobała nam się „uliczka palmowa”. Oprowadzanie nie trwało długo, jak zwykle mieliśmy czas wolny wyłącznie dla siebie. Przemierzyliśmy sklepy w centrum miasta, inni zaś odwiedzili McDonald’s . Niestety, czas wolny musiał kiedyś się skończyć i tak też się stało. Chwilę później ruszyliśmy z powrotem do Rhede. Tego dnia bawiliśmy się jeszcze w kręgielni. Był to kolejny fascynujący i pełen atrakcji dzień.
 
 
   Piątek to ostatni dzień pobytu, który posiadał jeszcze atrakcje. Zebraliśmy się o 9.30 pod szkołą. Klasa VIII a miała lekcje według planu, a my poszliśmy do miejscowego muzeum zabawek Max'a & Moritz'a. Poznaliśmy tam historię lalek, usłyszeliśmy większość z dawnych, klasycznych bajek niemieckich. Były to osobiste zbiory właścicielki tego muzeum. Wszystko to robiło ogromne wrażenie. Następnie wróciliśmy do szkoły. Mieliśmy czas wolny tylko. Od godziny 12 do 18 mogliśmy się spakować, spotkać się ze znajomymi itp. O 18, razem z „rodziną zastępczą”, wyjechaliśmy na imprezę organizowaną w stodole szkolnej. Zabawa była wyśmienita! Tańczyliśmy przy muzyce szkolnego bandu oraz wynajętego dj'a. Rodzice przygotowali pyszne jedzenie. Mieliśmy także okazję zjeść różnorodne mięsa z grilla. Zabawa skończyła się o godzinie 22. Wszyscy żałowali, że bawiliśmy się tak krótko.
   W sobotni poranek o 10 zebraliśmy się ponownie pod budynkiem szkolnym. Pożegnaliśmy się z rodzinami, po czym pośpiesznie wyruszyliśmy w kierunku lotniska w Dortmundzie.   Podekscytowani weszliśmy na pokład samolotu. Po półtoragodzinnym locie, zadowoleni dotarliśmy do Gdańska. Nauczycielki przygotowały dla nas zaskakującą niespodziankę w postaci przechadzki po starówce w Gdańsku. Wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcia przy pomniku Neptuna. Pośpiesznie wróciliśmy do autokaru i ruszyliśmy w dalszą drogę. Wyczekiwaliśmy upragnionego przystanku w restauracji McDonald's w Ostródzie. Po wyśmienitej obiadokolacji ponownie ruszyliśmy w drogę powrotną. Około godziny 22 byliśmy już w Giżycku. Rozentuzjazmowani przywitaliśmy się z naszymi rodzinami. Pożegnaliśmy się i rozeszliśmy się do domów. W ten oto sposób zakończyła się pierwsza część wymiany polsko- niemieckiej. Teraz oczekujemy przyjazdu naszych przyjaciół z Niemiec.
 
 
   Wymiana była dla nas niezwykłą przygodą. Mieliśmy okazję zapoznać się z rówieśnikami z państwa niemieckiego, podszkolić swój język niemiecki oraz odwiedzić jeden z sąsiednich Polsce krajów. Na pewno nie zapomnimy tych niezwykłych przeżyć.
Mateusz Rutkowski
Miłosz Wojsław